Lato się zaczęło, a na naszych polskich plażach już wysyp panów z
wyrobionymi mięśniami piwnymi, którzy śmiało mkną bez koszulki przez sopockie Monte Cassino. Mimo, że nasz kraj przeszedł rewolucję z Ewą Chodakowską, panie nie pozostają dłużne
, z bikini wciąż wylewają się nieszczęsne boczki...Powstrzymajmy się jednak od osądów--my, którzy sami jesteśmy osądzani przez pryzmat choroby, sami wiemy jak często choroba definiuje nasz wygląd, a w konsekwencji definiuje nas jako ludzi, którzy o siebie nie dbają. Pamiętajmy o tym układając menu tego lata:)
Najgorszym grzechem niedoczynnych jest
ignorancja i konformizm.
Co to oznacza?
Przykładowa sytuacja: Grill. Twój/oja partner/ka, rodzina i znajomi zajadają się karkówką i kiełbaskami, aż uszy im się trzęsą. Wiesz doskonale o tym, że jedna porcja takiego "jadła" to bomba kaloryczna (ok. 550 kcal w 150 g). Grillowanie to najczęściej siedzenie przy stole przez kilka godzin, pasmo nieszczęść dla niedoczynności - tłuste jedzenie zakrapiane alkoholem.
Co zrobić?
Zbuntuj się i wprowadź nowe smaki do tego, co już stało się polską tradycją grillowania. Dlaczego ograniczać się tylko do wieprzowiny i piwa? Zasięgnijmy inspiracji z krajów, gdzie na plażach spotykamy pięknie wyrzeźbione ciała:)
Kali orexi ('smacznego' po grecku)
Grecy oferują prawdziwe HITY, jeśli chodzi o grillowanie.
Przykładem mogą być SOUVLAKI (polskie szaszłyki). Do średniej miseczki wlej oliwę, dosyp trochę soli i pieprzu oraz świeżej mieszanki ziół np. bazylię, oregano, zioła prowansalskie (zapomnij o marynacie z saszetki!). Kurczaka, awokado, paprykę, cebulę, pieczarki (i wszelkie inne warzywa, które przychodzą Ci na myśl), pokrój w kostkę, zanurz je w w marynacie i odstaw do lodówki na ok. 30 minut. Następnie sięgnij po pałeczki do szaszłyków i nadziewaj składniki w losowej kolejności. Wrzuć na grilla!
Do smaku możesz dodać sos TZAZIKI, który przyrządzisz dokładnie w 2 minuty. Obieramy ogórka i trzemy go na większych oczkach tarki, odlewamy wodę, dodajemy jogurt bałkański, kroimy czosnek, lub dodajemy go w proszku. Doprawiamy pieprzem. Kali orexi!
Przy wielogodzinnym stołowaniu się warto zaproponować lekką alternatywę, sałatka grecka może być tu idealnym rozwiązaniem:)
A na kolację? Może by tak ITALIA?
I nie mam tu na myśli oferowania gościom Pizzy na telefon:) Nauczmy się delektować jedzeniem, tak jak robią to Włosi, najlepiej przy lampce białego wina! Na kolację polecam pieczone pieczywko z dodatkiem oliwy, świeżą bazylią, mozzarellą, zielonym i czerwonym pomidorem, winogronami i naszym nieodłącznym przyjacielem - awokado:) Buon appetito!